Spółdzielnia Artystów Plastyków ŁAD

Wiele osób, które odwiedza naszą stronę z pewnością słyszało, a część wie wiele więcej niż ja, o Spółdzielni Artystów Plastyków ŁAD, która powstała 27 października 1926 w Warszawie z inicjatywy profesorów i studentów Szkoły Sztuk Pięknych. Nazwa spółdzielni stanowiła zarazem jej program artystyczny:

„Ład, bo to tylko trzy litery, bo to znaczy, że ma być ładnie i ma być w tym ład – porządek.”

Celem spółdzielni było projektowanie i wytwarzanie mebli, tkanin, ceramiki i innych przedmiotów wyposażenia wnętrz mieszkalnych, z wyraźnym dążeniem do doskonałości formy, surowca i wykonania – jak zakładano w statucie. Mimo iż wydaje się to niewiarygodnie, spółdzielnia istniała i prężnie działała nie tylko w okresie przed II Wojną Światową, ale także w czasach PRL – pod nazwą Spółdzielnia Pracy Architektury Wnętrz ŁAD. Zarówno w okresach II Rzeczpospolitej, jak też PRL wywierała wielki wpływ na polską sztukę użytkową pozostawiając mnóstwo fascynujących projektów, które z powodzeniem mogą zdobić dzisiejsze wnętrza.

Niestety mimo długiej historii i wielkiego doświadczenia, ŁAD nie przetrwał okresu transformacji i szaleńczych początków kapitalizmu i został ostatecznie rozwiązany w 1996 roku.

W przyszłości spróbuję zgłębić przyczyny leżące u podstaw końca tej wielce zasłużonej instytucji i o tym napisać. Dzisiaj chcę przede wszystkim zaprezentować dwa bardzo różne meble Spółdzielni ŁAD, które pochodzą z końca lat 70-tych ubiegłego wieku. Te meble to fotel projektu Zenona Bączyka i komódka zaprojektowana przez Izabelę Sternińską.

Dlaczego pokazuję je razem? Otóż moim zdaniem (z którym pewnie nie każdy się zgodzi) są to ostatnie naprawdę ponadczasowe i piękne projekty, które stworzyli designerzy związani ze spółdzielnią. Mimo szczerych chęci i poszukiwań (zarówno w katalogach, jak też na OLX, Allegro i na pchlich targach), nie udało mi się odnaleźć projektów powstałych później, które wywarłyby na mnie równie duże wrażenie jak te dwa prezentowane meble z końca lat 70-tych.

Komoda Izabeli Sternińskiej

„Komódka z szufladkami” (to jej pełna nazwa według zachowanej metki) wykonana jest z drewna dębowego (w tym częściowo jest nim fornirowana). Opisywany egzemplarz w przeszłości należał do kolekcjonerki i pasjonatki polskiego wzornictwa z okresu powojennego. Dlatego tym bardziej cieszy mnie fakt, że udało się go uratować przed zniszczeniem, przywrócić blask i pokazać jego wyjątkowe piękno. Pozostańcie cierpliwi – niedługo pokażemy dalsze perełki z uratowanej kolekcji.

Mnie urzeka w tej komódce przede wszystkim profilowany kształt frontów szuflad. Każda z nich ma na środku delikatne, widoczne zagłębienie, które nadaje szufladom opływowy kształt, ale (o dziwo) nie służy do ich otwierania. Szufladki otwiera się dzięki niewielkim wgłębieniom po obu ich bokach, które nie są widoczne z przodu. Dodatkowo lekka forma tego niewielkich rozmiarów mebla doskonale wpisuje się w nowoczesne wnętrza. Przy tym komódka jest bardzo funkcjonalna. W niewysokich szufladkach łatwo zachować ład i porządek przy przechowywaniu drobnych przedmiotów, bielizny, biżuterii, łatwo się je otwiera i zamyka. Na koniec tej laurki dla projektu Izabeli Sternińskiej warto podkreślić szlachetne dębowe usłojenie.

Komódka z szufladkami Spółdzielni ŁAD proj. I. Sternińska

Komódka z szufladkami Spółdzielni ŁAD proj. I. Sternińska

Fotele Zenona Bączyka

Drugi mebel to bardzo rzadki brutalistyczny (przynajmniej mi się wydaje, że to właściwa nazwa dla tego stylu, aczkolwiek Asia się z tym nie do końca zgadza) fotel zaprojektowany przez Zenona Bączyka. Fotele te były produkowane zarówno z dębiny (takie egzemplarze możecie znaleźć w naszej ofercie), jak też z jesionu. Egzemplarz jesionowy pojawił się m.in. na aukcji Polskiej Sztuki Stosowanej w domu aukcyjnym DESA na jesieni 2018 roku (klik).

Szukając informacji o autorze tego projektu bardzo się ucieszyłem, kiedy się okazało, że pan Bączyk żyje i nadal tworzy piękne, funkcjonalne i niejednokrotnie nagradzane meble. Jeśli chcecie dowiedzieć się o nim więcej zachęcam do lektury wywiadu z nim przeprowadzonego w 2013 roku (klik).

Projekt Zenona Bączyka łączy w sobie prostotę, wygodę i jak dla mnie jest przykładem wzornictwa ponadczasowego. Patrząc na jego niemal sześcienny obrys z powodzeniem można by założyć, że powstał w XXI wieku, podczas gdy ma już prawie 50 lat!

Jest bardzo stabilny, „postawny”, ale mimo to nie przytłacza wnętrza, w którym jest używany. Mocna konstrukcja nie wyklucza tego, że jest to fotel lekki, łatwo go przesunąć, przestawić. Na zdjęciach może sprawiać wrażenie bardzo dużego mebla podczas, gdy faktycznie nie jest wysoki i jak widzicie dobrze prezentuje się nawet na delikatnej, szklanej podłodze. Na pewno świetnie sprawdziłby się też w roli fotela na taras czy balkon, choć osobiście nie miałbym śmiałości zostawić go na łaskę  i niełaskę naszego klimatu.

Jeśli interesują Was bardziej szczegółowe informacje o wybranych projektach mid-century modern, PRL, albo znacie jakieś dodatkowe ciekawostki na temat opisanych i jeszcze nieopisanych przeze mnie mebli zachęcam do komentowania wpisu. W miarę możliwości będę starał się zebrać rzetelne informacje i podzielić się z nimi z Wami.

Centrum ustawień prywatności